O zwycięstwie Juventusu w spotkaniu nazywanym "Derby d'Italia" przesądził potężny strzał Kolumbijczyka Juana Cuadrado sprzed pola karnego tuż przed końcem pierwszej połowy. W końcówce drugiej części czerwoną kartkę za "dyskusję" z sędzią zobaczył napastnik gości Ivan Perisic. Gospodarze zgromadzili 54 punkty i pewnie zmierzają po szósty z rzędu tytuł. Ich piąty w tabeli rywal ma 42 pkt.

Jak powiadomiły zagraniczne media, spotkanie na trybunach obejrzeli m.in. selekcjonerzy Argentyny Edgardo Bauza i Włoch Giampiero Ventura, a także trener lidera angielskiej ekstraklasy Chelsea Londyn - Włoch Antonio Conte.

To 28. z rzędu ligowe zwycięstwo Juventusu przed własną publicznością. Seria rozpoczęła się 4 października 2015 roku od wygranej z Bologną 3:1. Turyńczycy stracili w tym czasie u siebie zaledwie dziewięć bramek. Z kolei Inter musi pogodzić się z przerwaniem innej korzystnej serii - to pierwsza porażka zespołu z Mediolanu po siedmiu kolejnych wygranych w Serie A.

Jeśli we wtorek trzecia AS Roma, której bramkarzem jest Wojciech Szczęsny, wygra u siebie z Fiorentiną, zostanie wiceliderem i zmniejszy stratę do lidera do czterech punktów. "Starą Damę" czeka jednak jeszcze jedno zaległe spotkanie - z przedostatnim w tabeli Crotone.

Również w niedzielę Łukasz Skorupski obronił strzał z rzutu karnego, dzięki czemu jego Empoli zremisowało przed własną publicznością z Torino 1:1. Polski bramkarz został bohaterem 10 minut po przerwie, kiedy z 11 metrów uderzył Iago Falque. Hiszpan posłał piłkę mocno, ale blisko środka bramki i Skorupski zdołał obronić to uderzenie, a na dobitkę nie pozwolili obrońcy Empoli.

Empoli jest tuż nad strefą spadkową, ale ma nad nią osiem punktów przewagi. Torino jest na dziewiątej pozycji.

W innym niedzielnym spotkaniu Lazio Rzym rozgromiło na stadionie rywala ostatnią w tabeli Pescarę 6:2, a cztery bramki zdobył Marco Parolo. Z kolei Sampdoria Genua, z Bartoszem Bereszyńskim i Karolem Linettym w składzie, niespodziewanie pokonała na wyjeździe AC Milan 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył z rzutu karnego Kolumbijczyk Luis Muriel.

W sobotę Napoli pokonało na wyjeździe Bolognę aż 7:1. Dwie asysty zaliczył Piotr Zieliński. Po raz pierwszy od czasu kontuzji kolana w kadrze gości był Arkadiusz Milik - siedział na ławce rezerwowych.