Na półmetku rozgrywek wydaje się, że niemal na pewno po mistrzostwo sięgnie Manchester City. Walka o trzy kolejne miejsca i tym samym prawo gry w Lidze Mistrzów jest za to sprawą otwartą. Przed tą serią spotkań Liverpool zajmował czwarte, a Arsenal piąte miejsce. Po remisie nadal dzieli je punkt.

Mecz długo nie zapowiadał aż takich wrażeń. Przewagę miał Liverpool, ale w pierwszej połowie udokumentował ją tylko golem Philippe Coutinho. Najatrakcyjniejszy był fragment między 52., a 58. minutą, w którym kibice zobaczyli aż cztery gole.

>>>Arsenal - Liverpool 3:3. Zobacz gole

Najpierw podwyższył Mohamed Salah. W tym sezonie było to już 15. trafienie Egipcjanina, który przewodzi klasyfikacji najlepszych strzelców. Strata drugiej bramki pobudziła "Kanonierów". Wykorzystali kiepską postawę defensywy gości i za sprawą Alexisa Sancheza, Granita Xhaki oraz Mesuta Oezila niespodziewanie wyszli na prowadzenie. Do remisu 3:3 w 71. minucie doprowadził Roberto Firmino.

"Popełnialiśmy błędy zarówno w ataku, jak i obronie. Oczywiście trudno się spodziewać, że strzelisz Arsenalowi sześć goli, trzy powinny były wystarczyć. Większość drużyn z remisu w Londynie byłoby zadowolonych. Ja na razie nie potrafię się nim cieszyć" - przyznał trener Liverpoolu Juergen Klopp.

"W pierwszej połowie moi piłkarzy grali jakby byli sparaliżowani strachem. Dla mnie najważniejsze jest to, że po stracie drugiego gola się nie poddali. Jestem z nich bardzo dumny" - podkreślił Arsene Wenger, szkoleniowiec Arsenalu.

Pozostałe mecze 19. kolejki odbędą się w sobotę. Manchester City podejmie AFC Bournemouth, którego rezerwowym bramkarzem jest Artur Boruc. natomiast zamykająca tabelę Swansea City Łukasza Fabiańskiego u siebie zmierzy się z Crystal Palace.