Zespół z Lyonu od początku miał spore problemy z upilnowaniem szybkiego Mbappe. W dziewiątej minucie rzut karny pewnie wykorzystał Brazylijczyk Neymar, ale "jedenastka" podyktowana została za faul bramkarza gości na skrzydłowym paryżan, który 20 grudnia skończy 20 lat.

Od 32. minuty gospodarze grali w osłabieniu po tym, jak za brutalny faul w środku pola czerwoną kartką został ukarany Presnel Kimpembe. Siły wyrównały się tuż przed przerwą. Lucas Tousart nieprzepisowo próbował zatrzymać Mbappe i został ukarany drugą żółtą, a konsekwencji czerwoną kartką.

Druga połowa to już popis Mbappe. W 61. minucie miał sporo szczęścia, bo piłka po jego strzale odbiła się od obu słupków i wpadła do siatki. Niespełna pięć minut później wpakował ją do bramki z bliska wślizgiem po podaniu Brazylijczyka Marquinhosa.

W 69. minucie zaprezentował swoją nieprzeciętną szybkość i pewnie wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem rywali zostawiając za plecami obrońcę. Czwartą bramkę dołożył w 74. minucie.

O przebiegu meczu i wpływie na niego tegorocznego mistrza świata mogą świadczyć zmieniające się po kolejnych golach tytuły w relacji dziennika "L'Equipe" ze stadionu Parc de Princes: "Mbappe wreszcie trafił", "Mbappe sprawił, że Lyon pękł", "Mbappe na 4:0" i wreszcie "Znowu Mbappe".

Na skompletowanie hat-tricka potrzebował ośmiu minut, ale szybciej w Ligue 1 uczynił to w 2005 roku Matt Moussilou w barwach Lille OSC.

Wyczyn Francuza docenił legendarny brazylijski piłkarz Pele. Ten chłopak ma w sobie coś wyjątkowego. Mogę mu przekazać tylko dwie wskazówki: niech pozostanie pokorny i dalej ciężko pracuje. Jestem pewny, że tak będzie - zaznaczył "Król futbolu".

Mbappe i Neymar z dorobkiem ośmiu goli otwierają klasyfikację strzelców, przy czym ten pierwszy potrzebował do ich zdobycia pięciu występów, gdyż na początku został zawieszony na trzy mecze za popchnięcie rywala.

Po dziewięciu kolejkach PSG ma 27 punktów i osiem oczek przewagi nad drugim w tabeli Lille, a już 11 tracą kolejne w tabeli ekipy Olympique Marsylia i Montpellier. Lyon jest szósty z 14.

PSG to świetny zespół złożony z piłkarzy najwyższej klasy. Jest daleko nie tylko przed nami, ale zdecydowanie wyprzedza całą ligową stawkę. Paryżanie mają prawdopodobnie 25 najlepszych zawodników w lidze i wygrają ją pewnie z 30-punktową przewagę nad drugą drużyną w tabeli - podkreślił jeszcze przed niedzielnym meczu prezes Olympique Lyon Jean-Michel Aulas.

Piątą porażkę zanotowało AS Monaco ulegając u siebie Stade Rennes. Od 14. minuty gospodarze przegrywali po trafieniu Damiena Da Silvy. Całą drugą połowę AS Monaco grało w osłabieniu, bo czerwoną kartką tuż przerwą ukarany został włoski obrońca Andrea Raggi. Mimo tego cztery minuty po zmianie stron wyrównał Kolumbijczyk Radamel Falcao. Jednak zwycięską bramkę dla gości strzelił w 77. minucie Hatem Ben Arfa. Glik rozegrał całe spotkanie i został ukarany żółtą kartką.

Monaco coraz dalej, Monaco wciąż bezradne na własnym stadionie - wskazała gazeta "L'Equipe", przypominając że od 17. drużyny w tabeli (Reims) dzieli ten zespół już cztery punkty, a w tym sezonie wicemistrz kraju jeszcze nie wygrał w roli gospodarza.

Monaco, które po trzy punkty sięgnęło tylko na inaugurację, pozostało w strefie spadkowej. W dziewięciu meczach podopieczni portugalskiego trenera Leonardo Jardima zdobyli ledwie sześć "oczek", a ponieśli już pięć porażek. To był 10. mecz z rzędu bez zwycięstwa zespołu z Księstwa biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki.

Rennes dzięki tej wygranej awansowało na 11. miejsce z dorobkiem 11 punktów.