Polki zaczęły bardzo agresywnie. Niestety, znów sporo błędów na zagrywce i na pierwszej przerwie technicznej przegrywaliśmy 5:8. Kolejne trzy punkty dla Włoszek i mistrzynie Europy wyrobiły już sobie sporą przewagę (11:5). Ale teraz seria punktowa biało-czerwonych i traciliśmy trzy punkty do rywalek. Niestety, Włoszki grały w tym momencie dużo lepiej i na drugiej przerwie technicznej wygrywały 16:10. Trener Marco Bonitta zmienił rozgrywające. Za Sadurek weszła Śliwa, ale nic to nie pomogło. Polki przegrały gładko pierwszego seta 15:25.

Wyrównana walka na początku drugiej partii. Jednak znów po pierwszej przerwie technicznej rywalki odskoczyły. Włoszki wykorzystywały wszystkie nasze błędy i prowadziły 16:11. A wszystko skończyło się tak jak w pierwszej części tego meczu. 15:25 i ten wynik oddawał różnicę w grze obu zespołów.

Polskie zawodniczki już chyba nie wierzą. Przegrywaliśmy 4:8, a rywalki serwowały asy. Na drugiej przerwie technicznej było aż 9:16 i trudno sobie wyobrazić, aby mistrzynie Europy mogły roztrwonić tę przewagę. Doszliśmy rywalki na 16:20, ale znów proste błędy i dwa kolejne punkty dla Włoszek. To był najlepszy set w wykonaniu Polek, ale starczyło to tylko na zdobycie 18 punktów. Włoszki zasłużenie wygrały 3:0, a Polki już na pewno nie awansują do igrzysk w Pekinie z Pucharu Świata.

Mecz 6. kolejki Pucharu Świata:
Polska - Włochy 0:3 (15:25, 15:25, 18:25)