Polacy nie mieli wiele czasu na zregenerowanie sił po rozgrywanym wieczorem czasu miejscowego spotkaniu z Amerykanami. Ich trzeci pojedynek w Stanach Zjednoczonych rozpoczął się niespełna 15 godzin po zakończeniu meczu z gospodarzami turnieju.

Trener Vital Heynen tradycyjnie już posłał do gry niemal całkowicie inną "szóstkę" niż dzień wcześniej. Z sobotniego wyjściowego składu pozostali tylko środkowy Mateusz Bieniek i libero Michał Żurek.

Wśród biało-czerwonych dobrze spisywał się od początku Bartosz Kurek, który często był uruchamiany przez Grzegorza Łomacza. Po drugiej stronie z kolei błyszczał Srecko Lisinac, który minione cztery sezony spędził w PGE Skrze Bełchatów. 26-letni środkowy nie tylko efektownie zdobywał punkty atakiem, ale także przypominał, że jego mocną stroną jest również zagrywka.

W polu serwisowym dobrze czuł się na początku spotkania Bartosz Kwolek. Rywale mieli problemy z rozegraniem wówczas akcji i w efekcie Polacy objęli prowadzenie 10:7. Dobrze funkcjonowała u nich gra w systemie blok-obrona. Na drugą przerwę techniczną schodzili, mając przewagę 16:13. Wygrywali jeszcze 17:15, ale wówczas Serbowie zdobyli trzy kolejne punkty. Po dwóch błędach w ataku z rzędu rezerwowego Damiana Schulza rywale mieli pierwszą piłkę setową. Bieniek posłał wówczas asa, ale po chwili zepsuł zagrywkę.

Od początku drugiej odsłony - w miejsce Artura Szalpuka - pojawił się na przyjęciu Bartosz Bednorz, który punktował zarówno w ofensywie, jak i zatrzymując jednego z przeciwników blokiem. W zespole z Bałkanów coraz lepiej zaś zaczął sobie radzić Uros Kovacevic, wspierając występujących w przeszłości w PlusLidze Aleksandra Atanasijevica i Marko Ivovica.

Podopieczni Heynena przegrywali 14:17, ale wprowadzony ponownie na boisko Szalpuk pomógł zniwelować straty. Po skutecznym ataku Kurka i asie Drzyzgi prowadzili 20:18. Po efektownym bloku Jakuba Kochanowskiego biało-czerwoni prowadzili 22:19 i miejscowa Polonia powoli cieszyła się na myśl o doprowadzeniu do remisu w spotkaniu. Nie pozwolili na to jednak posyłający trudną zagrywkę Milan Katic i Atanasijevic. W końcówce Kovacevic po raz kolejny zagrał w swoim stylu oburącz, a Polacy zaczęli popełniać błędy, które kosztowały ich porażkę w tej partii.

Biało-czerwoni nie rezygnowali z walki w trzecim secie. Kolejne udane ataki i zagrywki Kurka pozwoliły im objąć prowadzenie 6:4. Wówczas jednak przypomnieli o sobie ponownie Atanasijevic i Kovacevic. Ten ostatni zatrzymał na pojedynczym bloku Kurka i zrobiło się 6:6. Polacy mieli problemy z przyjęciem - od stanu 9:9 cztery kolejne punkty zdobyli rywale. W połowie seta Polakom udało się wreszcie zatrzymać Kovacevica i to dwa razy z rzędu. Niedługo później Kochanowski zablokował Lisinaca (17:17), a Szalpuk Atanasijevica (20:19). Nie zdeprymowało to jednak Serbów. Ich szkoleniowiec Nikola Grbic poprosił o czas, a po powrocie na boisko jego siatkarze zablokowali Schulza, co dało im pierwszą piłkę meczową. Tej jeszcze nie wykorzystali, ale drugą szansę zamienił na punkt Kovacevic.

Najwięcej punktów dla Polaków - 17 - zdobył Kurek. Kolejny w tym zestawieniu Kwolek miał ich na koncie o 10 mniej. Najlepiej pod tym względem wśród Serbów radził sobie Atanasijevic. Dzień wcześniej w wygranym 3:2 meczu z Iranem zdobył on 32 "oczka", a w niedzielę zatrzymał się na 19.

W dwóch wcześniejszych pojedynkach w wiosce położonej pod Chicago podopieczni Heynena ulegli Iranowi i gospodarzom.

Turniej w Hoffman Estates zakończy pojedynek Amerykanów z drużyną z Bliskiego Wschodu.

Do zakończenia występu w fazie interkontynentalnej Polakom pozostał turniej w Melbourne, który odbędzie się w przyszłym tygodniu. Po niedzielnej porażce spadli z czwartego na piąte miejsce w tabeli. Do lipcowego Final Six w Lille awansuje pięć najlepszych ekip i Francja jako gospodarz.

Polska - Serbia 0:3 (23:25, 23:25, 23:25)
Polska: Fabian Drzyzga, Bartosz Kurek, Artur Szalpuk, Jakub Kochanowski, Bartosz Kwolek, Mateusz Bieniek, Michał Żurek (libero) oraz Bartosz Bednorz, Damian Schulz, Grzegorz Łomacz, Batłomiej Lemański, Kacper Piechocki (libero)
Serbia: Uros Kovacevic, Petar Krsmanovic, Marko Ivovic, Nikola Ivovic, Aleksander Atanasijevic, Srecko Lisinac, Nikola Rosic (libero) oraz Aleksander Okolic, Milan Katic, Ivan Kostic.