Drugi był Norweg Daniel Andre Forfang - 138,5 m, a trzeci Niemiec Richard Freitag - 138 m.

Granicy 130 m nie udało się przekroczyć żadnemu z podopiecznych trenera Stefana Horngachera, a tylko dwaj polecieli ponad 120 m. Z Polaków, poza drugim przed tygodniem w Wiśle Stochem, w czołówce znalazł się jeszcze Dawid Kubacki, który osiągnął 126,5 m i uplasował się na 10. pozycji.

W konkursie zaprezentują się także Stefan Hula, który zajął 28. miejsce skacząc 119 m oraz Piotr Żyła, który był 32. po próbie na 101 m, ale miał on najsłabsze warunki, skacząc praktycznie bez wiatru, który innym pomógł polecieć znacznie dalej .

Najsłabiej w polskiej ekipie wypadli Maciej Kot i Jakub Wolny. Obaj zgodnie lądowali na 99. metrze, zajmując miejsca, odpowiednio, 41. i 46. Skaczący tuż po Kocie i w bardzo zbliżonych warunkach wietrznych Forfang poszybował prawie 40 m dalej.

Typowe Kuusamo. Ciemno, zimno i wieje. Kwalifikacja jest, skoki są dobre... - napisał na Twitterze Kot.

Zwycięzca pierwszego konkursu sezonu w Wiśle Japończyk Junshiro Kobayashi potwierdził, że nadal jest w formie. W piątek zajął piąte miejsce osiągając 131,5 m.

Kwalifikacje rozegrano przy pięknej, zimowej aurze. Położone w dalekiej Laponii Kuusamo jest zasypane naturalnym śniegiem, który błyszczy w oświetlających skocznię reflektorach.

Tym razem aura nie sprawiła żadnych przykrych niespodzianek, wbrew prognozie pogody, która zapowiadała dość silny wiatr. W piątek w Kuusamo nie wiało aż tak, jak w latach ubiegłych, gdy trzeba było odwoływać zawody. Jednak chwilowe mocniejsze porywy pokrzyżowały plany kilku zawodników.

Kwalifikacji nie przebrnął bowiem m.in. najstarszy w stawce Japończyk Noriaki Kasai - doleciał jedynie do 82. metra i zajął 64. lokatę. Odpadli także 65. Słoweniec Jurij Tepes - 81 m, 67. Norweg Anders Fannemel - 83,5 m.

W sobotę w Kuusamo skoczków czeka rywalizacja drużynowa. Prognoza pogody zapowiada przyjazne warunki, natomiast w niedzielę, gdy odbędzie się konkurs indywidualny, ma już wiać znacznie mocniej.