"Zamierzam znokautować Gołotę! Ta walka z pewnością nie potrwa dziesięciu rund!" - wykrzykuje Kevin McBride. "Co on bredzi! To ja poślę go na deski, i to trzy razy" - odgraża się Andrzej Gołota. Bokserzy będą bić się 6 października w Nowym Jorku.
Gołota był świadkiem, jak McBride trzy razy padał po ciosach Mike'a Mollo. To było rok temu. Irlandczyk był faworytem walki w Chicago, ale nie zdążył nawet
pomyśleć, jak pokonać Amerykanina, gdy pierwszy raz padł na ring. Mollo trafił go już w pierwszej rundzie. W drugiej rundzie McBride jeszcze dwa razy upadał, zanim sędzia przerwał ten
nierówny pojedynek - pisze "Fakt".
Gołota siedział wówczas na trybunach. "To już przeszłość. On mnie nie pokonał, to ja przegrałem ze sobą". Irlandczyk nie chce wracać do porażki z Mollo. "Teraz przybywam do Nowego Jorku, by powalić Gołotę. Mam nowego trenera, jestem znacznie silniejszy i jestem jednym z najlepszych w wadze ciężkiej. Udowodniłem to zwyciężając Mike'a Tysona, choć nikt w to nie wierzył. Zawsze o tym marzyłem i to spełniłem. Teraz marzę o zwycięstwie w Madison Square Garden."
W nowojorskiej hali nigdy nie wygrał też Gołota. Ale jego rywalami byli najlepsi z najlepszych - Bowe, Byrd i Ruiz. Polak wreszcie może odnieść pierwsze zwycięstwo w legendarnym miejscu, za jakie uznawana jest MSG. "McBride to tylko kolejny krok do walki o mistrzostwo świata" - powtarza Gołota. "Wygram w hali, w której powinienem zwyciężyć już wcześniej."
W 1996 roku Polak prowadził na punkty z Riddickiem Bowe, gdy został zdyskwalifikowany za cios poniżej pasa. W 2004 roku zremisował z Chrisem Byrdem i przegrał z Johnem Ruizem, choć w obu pojedynkach był lepszy od rywali. Dlatego tak bardzo zależy mu na triumfie w nowojorskiej hali. Wie, że tym razem nie może zawieść kibiców. "Niech przyjdzie jak najwięcej polskich fanów. Ja zabiorę ze sobą irlandzkich kibiców. Zobaczą bajkę, która staje się rzeczywistością" - odgraża się McBride.
"On chyba rzeczywiście jest w jakiejś bajce. I pozostanie w niej po naszej walce" - śmieje się Gołota. Obaj bokserzy będą bić się przed pojedynkiem wieczoru. O mistrzostwo świata będą w nim walczyć Kazach Oleg Maskajew z Nigeryjczykiem Samuelem Peterem. Kto wie, czy ze zwycięzcą tego starcia nie spotka się Gołota?
Gołota siedział wówczas na trybunach. "To już przeszłość. On mnie nie pokonał, to ja przegrałem ze sobą". Irlandczyk nie chce wracać do porażki z Mollo. "Teraz przybywam do Nowego Jorku, by powalić Gołotę. Mam nowego trenera, jestem znacznie silniejszy i jestem jednym z najlepszych w wadze ciężkiej. Udowodniłem to zwyciężając Mike'a Tysona, choć nikt w to nie wierzył. Zawsze o tym marzyłem i to spełniłem. Teraz marzę o zwycięstwie w Madison Square Garden."
W nowojorskiej hali nigdy nie wygrał też Gołota. Ale jego rywalami byli najlepsi z najlepszych - Bowe, Byrd i Ruiz. Polak wreszcie może odnieść pierwsze zwycięstwo w legendarnym miejscu, za jakie uznawana jest MSG. "McBride to tylko kolejny krok do walki o mistrzostwo świata" - powtarza Gołota. "Wygram w hali, w której powinienem zwyciężyć już wcześniej."
W 1996 roku Polak prowadził na punkty z Riddickiem Bowe, gdy został zdyskwalifikowany za cios poniżej pasa. W 2004 roku zremisował z Chrisem Byrdem i przegrał z Johnem Ruizem, choć w obu pojedynkach był lepszy od rywali. Dlatego tak bardzo zależy mu na triumfie w nowojorskiej hali. Wie, że tym razem nie może zawieść kibiców. "Niech przyjdzie jak najwięcej polskich fanów. Ja zabiorę ze sobą irlandzkich kibiców. Zobaczą bajkę, która staje się rzeczywistością" - odgraża się McBride.
"On chyba rzeczywiście jest w jakiejś bajce. I pozostanie w niej po naszej walce" - śmieje się Gołota. Obaj bokserzy będą bić się przed pojedynkiem wieczoru. O mistrzostwo świata będą w nim walczyć Kazach Oleg Maskajew z Nigeryjczykiem Samuelem Peterem. Kto wie, czy ze zwycięzcą tego starcia nie spotka się Gołota?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|