Andrzej Gołota wylewa z siebie siódme poty w małej salce w Chicago, przed którą stoją... dwa czołgi z drugiej wojny światowej. Do walki z Kevinem McBride'em pozostało już niewiele ponad dwa tygodnie.
Andrzej Gołota ma już plan. "Pracuję nad szybkością. To będzie najważniejsze w walce z McBride'em. Muszę zrobić z siebie karła, jakbym miał ze 160 centymetrów wzrostu. McBride nie będzie miał w co trafić" - przekonuje polski pięściarz w rozmowie z serwisem bokser.org.
"Muszę się szybciej rozgrzewać, zrobić coś, żeby od pierwszej rundy McBride czuł presję i zaczął się gubić. Mam jeszcze 10 dni sparingów, więcej kombinacji, bicie góra-dół, Będzie dobrze. Musi być" - mówi Andrzej Gołota.
Walka Gołoty z Kevinem McBride'em odbędzie się 6 października w słynnej hali Madison Square Garden w Nowym Jorku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|