Był jedną z największych gwiazd ostatnich mistrzostw Europy. Reprezentacja Hiszpanii bez niego to jak Polska bez Mariusza Wlazłego. 30-letni atakujący Guillermo Falasca, choć nie imponuje skocznością, uderza piłkę z niesamowitą siłą. Gdy idzie na zagrywkę, po drugiej stronie siatki rywalom przyspiesza tętno... Dziś będzie straszył naszych siatkarzy.
Urodzony w Argentynie Falasca to siatkarski obieżyświat. Grał kolejno w ligach: hiszpańskiej, francuskiej, belgijskiej i włoskiej, by na koniec powrócic na Półwysep Iberyjski. Z Portolem Drac Palma de Mallorca sięgnął po mistrzostwo kraju i otarł się o Final Four siatkarskiej Ligi Mistrzów.
W reprezentacji rozegrał już ponad 200 spotkań. Ukoronowaniem pięknej kariery narodowej było wygranie ostatnich mistrzostw Europy w Rosji, w czym niemała Falasci zasługa.
W wolnych chwilach Falasca lubi słuchac muzyki, przede wszystkim Bruce'a Springsteena. Poza siatkówką pasjonuje się piłką ręczną.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane