I to dosłownie, bo twarzą Copa Libertadores został właśnie sławny Pele. Przez najbliższe pięć lat Brazylijczyk będzie zachęcał sponsorów do wkładania w ten turniej dużych pieniędzy. Czy Liga Mistrzów Ameryki Południowej i Łacińskiej dorówna dzięki temu europejskim czempionatom?
Szansa jest, bo Pele to przecież nie byle kto! To prawdziwy "król futbolu", znany na całym świecie.
Umowa Edsona Arantesa de Nascimento z głównym sponsorem Copa Libertadores - Santander Bank i organizatorami rozgrywek będzie obowiązywała przez pięć lat.
Sam Pele dwa razy dopisał do swej kolekcji trofeum za zwycięstwo w tym klubowym turnieju. Miało to miejsce w 1962 i 63 roku, kiedy Brazyliczyk grał w Santos FC.
W ubiegłym roku puchar ten zdobyli - po raz szósty w historii tych rozgrywek - Boca Juniors Buenos Aires.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|