Tomasz Kuszczak może się cieszyć, bo jego Manchester United zdemolował Arsenal Londyn prowadzony przez butnego Wengera. Ale co to za radość, kiedy ani "Kussy" ani Łukasz Fabiański, broniący barw klubu z Londynu, nie wyszli na boisko nawet na minutę? Obaj Polacy obejrzeli sobie pogrom z ciepłych krzesełek na ławkach rezerwowych swoich klubów. Może to i lepiej. Któryś z nich miałby niezbyt udany wieczór po tej kanonadzie.
Manchester wręcz zdemolował Arsenal w Pucharze Anglii. "Czerwone Diabły" wygrały 4:0!
Od początku było jasne, kto jest lepszy. 20 minuta, a już mieliśmy 2:0. Najpierw pokazał się Wayne Rooney, który pokonał Lehmana strzałem głową. Potem poprawił Darren Fletcher. Przed
przerwą było już 3:0, a w drugiej części gry Manchester jeszcze poprawił wynik.
Ilość bramek wpuszczona przez Lehmana pewnie ucieszyła Fabiańskiego. Być może Arsene Wenger da Niemcowi odpocząć i wreszcie postawi na Polaka?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane