Dziennik Gazeta Prawana logo

Marta grzechu warta

2 maja 2008, 00:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Marta Domachowska zachwyca nie tylko swoją urodą, ale także grą. Nasza tenisistka po raz pierwszy w swojej karierze wygrała z zawodniczką z pierwszej dziesiątki światowego rankingu - w turnieju Suzuki Warsaw Masters pokonała Rosjankę Jelenę Dementiewą, a dzień wcześniej zwyciężyła Agnieszkę Radwańską - pisze "Fakt".

Mecz dwóch najlepszych polskich tenisistek wzbudzał duże emocje. Wprawdzie warszawski turniej jest jedynie turniejem pokazowym, ale na korcie do wygrania jest w sumie 105 tysięcy dolarów, a nie mniej ważny jest prestiż.

"Będziemy grać na całego" - obiecywały obie zawodniczki, które po raz pierwszy walczyły ze sobą w naszym kraju. Dwa poprzednie spotkania wygrała Radwańska. Tym razem jednak była chora i brakowało jej sił. Jednak zgodnie z obietnicą dawała z siebie wszystko i pierwszego seta wygrała 7:6. W drugim nie była już jednak w stanie poradzić sobie z Domachowską, która zwyciężyła 6:2. W tym momencie Agnieszka się poddała.

"Mam ostre zapalenie ucha, gdyby to był inny turniej, być może w ogóle nie wyszłabym na kort. Jestem na antybiotykach. Pierwszy set kosztował mnie dużo zdrowia. Pytałam, czy nie można by skończyć tego meczu super tie-breakiem, ale sędzia powiedział, że nie. Zagrałam tyle, ile mogłam. Czwartek to dzień wolny, w piątek spróbuję znowu wyjść na kort. Gorzej już być nie może" - mówiła po meczu Radwańska.

"Cieszę się, że wreszcie okazałam się lepsza od Agnieszki, choć oczywiście wolałabym zwyciężyć w normalny sposób. Ale w kolejnym meczu pokażę, że jestem w dobrej formie" - obiecywała Domachowska.

Jak powiedziała, tak zrobiła. Po wygraniu z 15. zawodniczką światowego rankingu (Radwańska) dzień później pokonała Dementiewą (nr 9). Rosjanka była bezradna po potężnych uderzeniach Polki. A kibice zachwycali się nie tylko grą, lecz również urodą obu tenisistek.

"Cieszę się, że wreszcie zwyciężyłam rywalkę z pierwszej dziesiątki i że udało mi się to przed polską publicznością. Szkoda, że to tylko turniej pokazowy, ale mam nadzieję, że teraz częściej będę wygrywać z człowymi zawodniczkami" - powiedziała Domachowska.

Marta zapewniła już sobie awans do sobotniego półfinału. "Mam nadzieję, że znajdę się również w niedzielnym finale. Wprawdzie tracę szansę na grę w Berlinie, bo musiałabym być tam już w sobotę, ale nigdy do głowy nie przyszłoby mi, żeby odpuścić któryś z meczów dlatego, że nie gramy tutaj o punkty" - dodała Domachowska.

O drugie miejsce premiowane awansem do półfinału Radwańska dziś zagra z Dementiewą.

Grupa A:
Maria Kirilenko - Lindsay Davenport 6:3, 7:6 (7-2)

Grupa B:
Marta Domachowska - Agnieszka Radwańska 6:7, 6:2, krecz Radwańskiej
Domachowska -- Jelena Dementiewa 6:3, 6:4.

Piątek:
godz. 13.00 Davenport - Kuzniecowa, 15.00 Dementiewa - Radwańska

Sobota:
godz. 13.45 I półfinał, 16.00 II półfinał

Niedziela:
godz. 12.00 mecz o 3. miejsce, 14.45 finał

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj