Agnieszka Radwańska już dziś rozpocznie zmagania na kortach Rolanda Garrosa. Legendarny French Open nie robi jednak na "Isi" wrażenia. A raczej robi, tyle że nie do końca dobre. "Ten turniej jest najmniej sympatyczny z Wielkich Szlemów" - ocenia Radwańska, której nie podoba się też wynik losowania.
Czym tak podpadli "Isi" organizatorzy French Open? Wieloma rzeczami. "Samochody wiozące zawodników zawsze się spóźniają, brakuje kortów do treningu, a w players lounge (restauracja i pomieszczenie dla zawodników) nie można spokojnie zjeść obiadu" - ocenia nasza tenisistka.
Radwańska wspomina, że na French Open dochodziło do przykrych sytuacji. Na przykład nie działała hotelowa klimatyzacja. "A przecież bez klimatyzacji podczas upałów nie da się normalnie spać" - mówi.
"Isia" nie jest zbytnio zadowolona z losowania. "Marija Korytcewa na mączce bywa bardzo groźna. W stawianiu pięknych prognoz dobrzy są ci, którzy nie grają w tenisa. Mecz z Korytcewą na pewno nie będzie łatwy" - kończy w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane