Rio Ferdinand znalazł nowy sposób na radzenie sobie z emocjami. Piłkarz Manchesteru kopnął hostessę Chelsea w tunelu pomiędzy boiskiem a szatnią. Co prawda twierdzi, że zrobił to niechcący. "Przykopałem w ścianę sfrustrowany wynikiem meczu. Zupełnie przypadkowo zawadziłem stopą o tą panią" - przepraszał Ferdinand.
"Wróciłem natychmiast do niej bo chciałem sprawdzić czy nic się nie stało i szczerze przepraszałem. Dziewczyna pokazała, że jest w porządku i wyśmiała cały ten incydent. Natychmiast zamówiłem dla niej bukiet kwiatów" - tłumaczy się dalej angielski obrońca, a cytuje go portal wp.pl.
Tymczasem naoczny świadek tego wydarzenia relacjonuje je zupełnie odmiennie: "Materiał filmowy może zadziałać na wyjątkową niekorzyść obrońcy Manchesteru".
Manchesterem United przegrał na wyjeździe z Chelsea Londyn 1:2, czym znacznie zmniejszył swoje szanse na tytuł mistrza Anglii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane