Agnieszka Radwańska i Marta Domachowska zawdzięczają swój start pozycji rankingowej. Urszula Radwańska (196. miejsce WTA) dostała od organizatorów dziką kartę dzięki staraniom menedżera i własnym osiągnięciom – prowadzi w juniorskim rankingu, jest mistrzynią świata w tej kategorii.

Reklama

Drabinka turniejowa w Indian Wells jest podobna do wielkoszlemowych – do zdobycia tytułu trzeba przejść aż siedem rund. Jedyna różnica jest taka, że 32 rozstawione zawodniczki mają w I rundzie wolny los (w sumie gra 96 tenisistek). Z tego przywileju skorzystała Agnieszka Radwańska, rozstawiona z numerem 10. Polka, która niedawno przedarła się do czołowej dwudziestki rankingu WTA, po raz pierwszy w zawodowej karierze zacznie turniej od drugiej rundy. Zmierzy się ze zwyciężczynią meczu Natalie Dechy – Maria Korytcewa.

Marta Domachowska przed dwoma laty też miała w Indian Wells wolny los. Od tamtej pory znacznie spadła w rankingu i nie zdążyla jeszcze wrócić na dawną pozycję (dziś jest 83.). W I rundzie (najprawdopodobniej dziś w nocy) zagra z Cwetaną Pironkową (74. miejsce WTA).

"To dobre losowanie, Bułgarka jest do pokonania" – ocenia Paweł Ostrowski, trener Domachowskiej. "Kiedyś grała ofensywnie, zwłaszcza jej forhend był niebezpieczny. Ale od jakiegoś czasu zmieniła styl, gra bardziej pod górę, stawia na obronę. To jest szansa dla Marty, żeby narzucić swój styl gry."

Historia ich spotkań nie jest korzystna dla Polki. W zeszłym roku dwa razy przegrała z Pironkową, ostatni raz w kwalifikacjach US Open. "Kiedy Marta grała pewnie, wygrywała. W III secie prowadziła 2:0, wtedy zawahała się i wdała w długie wymiany. Tym razem nie popełni tego błędu, powinna wygrać w dwóch setach" – zapewnia Ostrowski.

Jeśli jego przewidywania się spełnią, w kolejnym meczu Domachowska zmierzy się z Ukrainką Alioną Bondarenko (rozstawioną z numerem 15). "Ona niezbyt dobrze zaczęła sezon, chyba jest w zasięgu Marty, która potem może spotkać się z Amelie Mauresmo i też nie będzie bez szans. Betonowe korty w Indian Wells są dość wolne, co Marcie za bardzo nie pasuje. Ale ona na szczęście szybko się przyzwyczaja do nawierzchni, a poza tym czuje się w Kalifornii świetnie."

Najmłodsza z Polek, 17-letnia Urszula Radwańska zacznie dziś rywalizację od pierwszego w karierze spotkania z Chinką Zi Yan (43. WTA). To specjalistka od gry podwójnej, ale w tym sezonie przytrafiły się jej sukcesy także w singlu. Niespełna tydzień temu awansowała do półfinału w Bangalore, pokonując po drodze m. in. Jelenę Janković. W II rundzie Urszula być może zmierzy się z kolejną chińska tenisistką Na Li (23. WTA).

Wszystkie trzy Polki trafiły do dolnej części drabinki. Do ewentualnego spotkania Radwańskich doszłoby w ćwierćfinale. Na Domachowską jedna z sióstr mogłaby trafić w półfinale.