Dziennik Gazeta Prawana logo

Klose: Nie wyszedł nam tylko mecz z Chorwacją

18 czerwca 2008, 00:23
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Jak słyszałem i widziałem te wszystkie artykuły przed spotkaniem z nami, to myślałem, że polski zespół jest tak pewny siebie, bo został świetnie przygotowany do mistrzostw. Tymczasem wypadliście poniżej własnych oczekiwań. Szkoda, bo chętnie bym zagrał z Polską w półfinale mistrzostw Europy" - mówi w wywiadzie dla DZIENNIKA napastnik reprezentacji Niemiec, Miroslav Klose.

Czy ja wiem, czy aż takie duże? Po prostu nie wyszedł nam mecz z Chorwacją i stąd nerwy do ostatniej kolejki. Ale zrealizowaliśmy cel, jesteśmy drugiej rundzie Euro, a to jest dla nas najważniejsze.

I z tą tezą nie mogę się zgodzić. Z Polską zagraliśmy bardzo dobre spotkanie i bez problemów wygraliśmy. Z Austrią również zaprezentowaliśmy się całkiem nieźle, nie pozwoliliśmy gospodarzom, których z trybun stadionu Ernesta Happela wspierało kilkadziesiąt tysięcy kibiców, stworzyć ani jednej okazji do strzelenia gola. Nie wyszedł nam jedynie mecz z Chorwacją i dlatego lepiej do niego nie wracajmy.

Brakuje mi gola w drużynie narodowej. Na zdobycie bramki czekam już od czterech meczów. Wiem, że nie gram rewelacyjnie, ale też wydaje mi się, że nie jest tragicznie. A tak oceniają moją formę niektórzy niemieccy i pewnie polscy kibice i dziennikarze.

Pewnie mi też się to kilka razy zdarzyło. Piłka w ostatniej momencie odbiła się od nierównej murawy i trafiła Gomeza w piszczel, przez co wyszedł mu taki dziwny strzał. Następnym razem pewnie będzie bardziej skoncentrowany i trafi do siatki.

-

Jest mi to obojętne. Faworytem mogą być i Portugalczycy. Zresztą faworytów w tym turnieju jest bardzo dużo. Wystarczyło, że Chorwaci z nami wygrali i już są według gazet kandydatami do złotego medalu. Podobnie jak i Holendrzy, którzy rzeczywiście grają rewelacyjnie. Niektórzy stawiają też na Hiszpanów, inni na nas. Faza pucharowa wszystko zweryfikuje.

-

Na pewno nie tak często jak „Poldi”. Dla niego, ze względu na dwa strzelone gole, był to wyjątkowy mecz. Dla mnie zresztą też.

Nie wiem. Przekonam się dopiero, jak strzelę gola reprezentacji Polski. Może nigdy nie stanę przed takim problemem?

Kilka zdań w Klagenfurcie powiedziałem po polsku. Ale wolę rozmawiać po niemiecku. I nie chcę znowu wałkować tego tematu.

Jak słyszałem i widziałem te wszystkie artykuły przed spotkaniem z nami, to myślałem, że polski zespół jest tak pewny siebie, bo został świetnie przygotowany do mistrzostw. Tymczasem wypadliście poniżej własnych oczekiwań. Szkoda, bo chętnie bym zagrał z Polską w półfinale mistrzostw Europy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj