Dziennik Gazeta Prawana logo

Kontrakt nie przewiduje rewanżu

11 grudnia 2008, 02:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Adamek ma dwie szanse: żadną i nikłą. Ta druga już wyjechała z miasta" - stwierdził Don King na konferencji prasowej przed dzisiejszą walką o pas IBF. Polak będzie próbował odebrać go Steve'owi "USS" Cunninghamowi. Słynny "Dziadek" jeszcze niedawno był promotorem Adamka i opowiadał, że "Góral" może pokonać każdego. Dziś King reprezentuje interesy Cunninghama - czytamy w DZIENNIKU.

W polskim obozie gadanie Kinga nikogo nie zajmuję. Adamek i jego trener Andrzej Gmitruk wiedzą, jak ważny jest ten pojedynek. Jeszcze niedawno Gmitruk przyznawał, że nie ma recepty na wszechstronnego Amerykanina. Dzisiaj lista sposobów na pokonanie go jest pełna. "Wiemy, że to trudny rywal. Jego ostatnia walka, z Marco Huckiem pokazała, że jest jak kameleon. Ma wszystko, świetnie klinczuje, umie uderzać i w ataku i w obronie. Zadaje dużo ciosów, choć lekkich. To robi wrażenie na sędziach, a Hucka w ten sposób zamęczył" - mówi z uznaniem trener Polaka. "Ale Cunningham nigdy nie walczył z kimś tak szybkim i dobrym technicznie jak Tomek. Mam nadzieję, że w ringu się zdziwi".

Szybkość ma być dziś głównym atutem Adamka - pisze DZIENNIK. Nie stracił jej po zmianie wagi z półciężkiej na junior ciężką. Ale i Cunninghamowi niczego w tym względzie nie brakuje. Adamek już raz bił się z szybszym od siebie rywalem, Chadem Dawsonem. Zakończyło się jedyną w dotychczasowej karierze porażką. Ta strata pasa WBC w kategorii półciężkiej na długo zatrzymała rozwój kariery Adamka w USA. Wróciła on na właściwe tory dopiero po walce z legendą wagi półciężkiej O'Neillem Bellem.

>>>Adamek: Kiedy zdobęde tytuł, wszystko będzie prostsze

Nowe możliwości miała otworzyć przed Adamkiem niedawna przeprowadzka do USA. "Tu są największe walki, sparingpartnerzy i kasa" - mówi pięściarz. Ale jego walka odbędzie w czwartek, czyli w mało prestiżowym terminie. Transmisji nie przeprowadzi Showtime czy HBO a telewizja kablowa Versus. Ale obaj bokserzy wierzą, że jeśli pokażą dobry boks to ktoś w USA wreszcie zainteresuje się tą mało popularną kategorią. Wtedy zaczną zarabić poważne pieniądze. Dziś w nocy Adamek dostanie tylko około 100 tysięcy dolarów, Cunningham niewiele więcej.

"Obaj walczą nie tylko o zwycięstwo, ale i lepszą przyszłość" - mówi Anthony Chase, trener Amerykanina. Tutaj zwycięzca zgarnia wszystko, tym bardziej, że kontrakt nie przewiduje rewanżu. Cunningham, jeśli przegra, będzie mógł poświęcić więcej czasu na rozwijanie kariery modela, doglądanie swojej pizzerii w Filadelfii i rysowanie komiksów co jest jego pasją. U bukmacherów jest minimalnym faworytem. Adamek ma szansę przejść do historii jako pierwszy Polak, który zdobędzie prestiżowe pasy mistrzowskie dwóch federacji, i to w dwóch różnych kategoriach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj