Dziennik Gazeta Prawana logo

Phelps palił trawkę, może trafić za kratki

3 lutego 2009, 21:28
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Michael Phelps bije się w pierś i podkreśla, że nigdy więcej nie tknie marihuany. Na przeprosiny jest już jednak za późno. Amerykanie są wściekli na swojego idola. Sławny pływak może nawet wylądować w więzieniu! "Wydział walki z narkotykami prowadzi dochodzenie w tej sprawie. Możliwe, że zostaną postawione zarzuty" - twierdzi amerykańska policja.

>>>Phelps: Zachowałem się jak gówniarz

Ośmiokrotny złoty medalista igrzysk w Pekinie przyznał się, że palił konopie indyjskie. Dodał jednak, że był to jednorazowy wybryk, którego bardzo żałuje. Policja z Południowej Karoliny zamierza jednak wnikliwie przyjrzeć się całej sprawie.

po tym, jak w brytyjskiej gazecie "News of the World" ukazało się zdjęcie pływaka z fajką wodną. Zdaniem dziennikarzy zdarzenie miało miejsce 6 listopada 2008 roku, podczas uroczystości na Uniwersytecie Południowej Karoliny.

W przeszłości pływacy byli dyskwalifikowani za stosowanie tej używki jeśli jej obecność wykryta została w czasie kontroli antydopingowej. U Phelpsa jej nie wykryto, bo pływak nie uczestniczył w żadnych zawodach od zakończenia igrzysk olimpijskich w Pekinie.

>>>Tak, paliłem marihuanę!

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj