Michael Phelps został zawieszony na trzy miesiące za palenie marihuany, ale nie to boli go najbardziej. Amerykanin wstydzi się, bo zawiódł swoją matkę, która od zawsze wspierała go najmocniej. Ośmiokrotny złoty medalista igrzysk w Pekinie żałuje swojego występku. "Więcej się to nie powtórzy" - zapewnia.
"Nie zachowałem się tak, jak powinienem" - bez ogródek mówi Phelps, który oczywiście nie jest zadowolony z tego, że przez najbliższy kwartał nie będzie mógł
startować w zawodach.
Amerykanin został przyłapany przez dziennikarzy "News od the World" podczas palenia konopii indyjskich. Pływak od razu przyznał się wo winy i obiecał, że więcej już palić
trawki nie będzie. Phelps dostał wyrazy wsparcia od wielu osób. , ale oczywiście ona też nie przestanie mnie wspierać" -
mówi.
Phelps nie wie, czy zawieszenie będzie miało wpływ na jego przygotowanie do kolejnej olimpiady. . Wiem jedno - nie zamierzam się
poddawać" - twierdzi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane