Formuła 1 to królowa sportów motorowych? Na pewno nie w Polsce, gdzie rajdy samochodowe od lat cieszą się ogromną popularnością.
"Tych sportów nie da się tak do końca ze sobą porównywać. W Formule 1 zawodnicy jeżdżą w kółko, a wygrywa ten, kto ma najlepszy czas. W rajdach samochodowych bez znajomości regulaminu człowiek nie zorientuje się, o co w tym wszystkim chodzi. Nie przeczę, że to wymaga od kibiców znacznie większego zaangażowania i że jest to trudniejsze. Ale zapewniam, " - przekonuje Kościuszko, lider klasyfikacji juniorskiej mistrzostw świata.
>>>Wielki Loeb już wie, jak wygrać Rajd Polski
Podobnego zdania jest także pięciokrotny mistrz świata Sebastian Loeb, który przeżył krótki romans z „jedynką”, a pod koniec ubiegłego roku został zaproszony na testy Red Bulla. "Kierowcy, czy to w Formule 1, czy w WRC, są wybitnymi specjalistami. Mogą oczywiście zamieniać się rolami, ale tym z F1 łatwiej przyzwyczaić się do naszego samochodu, choć są pewne detale. " - powiedział Francuz w wywiadzie dla jednego z portali internetowych.
Co będzie kluczem do zwycięstwa? "Znajomość trasy" - twierdzi Loeb, który na mazurskich oesach przyjechał powalczyć o zwycięstwo. Francuza ostatnio prześladuje pech - kara minutowa w Rajdzie Sardynii i tylko czwarte miejsce, a potem wpadka w Rajdzie Akropolu. "Mam jeszcze siedem punktów przewagi nad Miko Hirvonenem" - przypomina kierowca, który przez ostatnie dwa dni miał okazję dokładnie przyjrzeć się trasie mazurskiego rajdu.
- mówi Kościuszko. "Jest dużo podobieństw do Rajdu Finlandii, na Mazurach są węższe trasy, a tym samym margines bezpieczeństwa" - dodaje polski kierowca.
Cóż to oznacza? Spektakularne wypadki, dachowania w krzakach czy koziołkujące samochody. "Takie rzeczy są wpisane w ten sport. Jak się wtedy człowiek zachowuje? Trzeba zachować spokój. W przeszłości sam przeżyłem kilka takich kraks, ale staram się o tym nie myśleć. Mam nadzieję, że podczas Rajdu Polski nic takiego mi się nie przydarzy" - mówi Kościuszko, który na Mazurach będzie bronił fotelu lidera JWRC.
Reszta biało-czerwonych nie ma wątpliwości: o miejsca w czołówce będzie niezwykle trudno. W klasie WRC wystartuje tylko Krzysztof Hołowczyc, pozostali będą walczyć w niższych kategoriach. "Chcielibyśmy się znaleźć tuż za samochodami WRC. Myślę, że naszą enką na tym rajdzie nie będziemy nic w stanie zdziałać. 66. , ubiegłoroczny triumfator imprezy.
Podobnego zdania jest także Loeb. "Jeśli ma dobry samochód, może się zbliżyć do czołowej ósemki, ale to wszystko. Bardzo rzadko się zdarza, żeby lokalny kierowca namieszał w czołówce. Chyba nigdy się nie zdarzyło" - powiedział Francuz.
A co na to Polacy? Liczą na wsparcie kibiców, a tych na trasie na pewno nie zabraknie.