Jeśli ktoś myśli, że na niedzielnym zjeździe PZPN-u prezes Michał Listkiewicz poda się do dymisji, to jest w błędzie. "Na tym zjeździe jeszcze nie. Chcę jednak jak najszybciej doprowadzić do zjazdu wyborczego" - który to już raz z ust "Listka" padają te słowa? Wygląda na to, że w polskiej piłce nic się nie zmieni...
Listkiewicz zapowiada za to, że na zjeździe antykorupcyjnym zaproponuje kilka rozwiązań, które pomogą uporać się z palącym problemem handlowania meczami. "Przespaliśmy walkę z tym problemem i trzeba to nadrabiać" - mówi.
Kiedy prezes chce odejść? Twierdzi, że realnym terminem jest koniec wakacji. "Wprawdzie już słyszałem głosy działaczy, że może później, bo wakacji szkoda, ale to mnie nie przekonuje. Trudno, najwyżej w tym roku wakacji nie będzie. Las płonie, więc trzeba go gasić" - zapewnia Listkiewicz na łamach "Super Expressu".
Kto miałby objąć funkcję prezesa związku? Może Jan Krzysztof Bielecki, a może Henryk Kasperczak? "Przydałby się ktoś z doświadczeniem w zarządzaniu" - kręci nosem Listkiewicz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|