"Drużyna się uczy i rozwija. Jesteśmy coraz lepsi, ale jak nie było dramatu po porażce z Finlandią, tak teraz nie wpadam euforię po zwycięstwie z Belgią" - podkreśla trener reprezentacji Polski Leo Beenhakker. Wczoraj prowadzona przez niego reprezentacja Polski wygrała trzeci eliminacyjny mecz z rzędu.
Leo Beenhakker: ""Chcieliśmy dominować od początku tego spotkania, ale pierwsze dziesięć minut nie było najlepsze. To była taka
klasyczna polska gra do tyłu. Potem było coraz lepiej, a w przerwie próbowałem przekonać piłkarzy, aby bardziej wypychali Belgów ze swojej połowy, tak jak to robili z Portugalczykami.
Graliśmy trochę za bardzo defensywnie, ale jestem w stanie to zrozumieć, budowałem niemalże nową drużynę, bez pięciu zawodników z podstawowego składu z poprzedniego spotkania. Bardzo
dobrze zagrał Matusiak, to bardzo dobry moment jego kariery, co pokazuje także w meczach ligowych. Odkąd go poznałem, obdarzyłem go zaufaniem, jest to jeden z najlepszych polskich piłkarzy
młodego pokolenia".
Radosław Matusiak: ""Nie czuję się bohaterem tego spotkania - najważniejsze, że udało nam się utrzymać wynik do końca i wywalczyliśmy trzy punkty. Moim atutem w tym meczu była gra jeden na jeden. Belgijscy obrońcy są potężni, a dzisiaj murawa była śliska i to im nie sprzyjało. Lepiej radzili sobie na niej zawodnicy lżejsi, bardziej zwrotni. Nie mogę powiedzieć, że po tym spotkaniu mam już pewne miejsce w kadrze, jest jeszcze dużo meczów do rozegrania i wielu kandydatów do gry w reprezentacji. Najważniejsze to awansować do mistrzostw Europy. A nasi kibice spisali się dzisiaj znakomicie, bardzo nam pomogli. Przed meczem żartowaliśmy nawet, że Belgowie chyba nie mają w ogóle biletów, bowiem na ulicach widać było tylko naszych rodaków".
Maciej Żurawski: ""Dobrze wykonaliśmy wszystkie założenia taktyczne. Belgowie przez cały mecz nie stworzyli ani jednej groźnej sytuacji. Szkoda, że nie udało się nam podwyższyć wyniku, ale cieszymy się, że udało nam się dowieźć jednobramkowe zwycięstwo do końca. Obecnie lepiej chyba nie może być, bowiem trzy punkty z Belgami zdobyte na wyjeździe to scenariusz jak najbardziej radosny. Potwierdziliśmy, że mecz z Portugalią to nie był przypadek. Może nie było to tak wspaniałe spotkanie, jak w Chorzowie, ale widać, że powielamy pewne akcje, które przynoszą nam powodzenie".
Euzebiusz Smolarek: ""Zagraliśmy bardzo dobry mecz, zwłaszcza w pierwszej połowie, w której mogliśmy strzelić dwa gole. W drugiej było nieco gorzej, ale udało się zdobyć trzy punkty. Naszą najsilniejszą bronią była gra zespołowa. Swoje zrobił także wspaniały doping polskich kibiców. Momentami myślałem, że kibiców z Belgii w ogóle nie ma na trybunach. Dzisiaj zagrałem praktycznie na trzech pozycjach, takie były wcześniejsze ustalenia z trenerem. Cieszę się, że dobrze wywiązałem się ze swoich zadań, a trzy punkty są najważniejsze. Byliśmy chyba lepsi od Belgów mentalnie, bardziej wierzyliśmy w zwycięstwo".
Radosław Matusiak: ""Nie czuję się bohaterem tego spotkania - najważniejsze, że udało nam się utrzymać wynik do końca i wywalczyliśmy trzy punkty. Moim atutem w tym meczu była gra jeden na jeden. Belgijscy obrońcy są potężni, a dzisiaj murawa była śliska i to im nie sprzyjało. Lepiej radzili sobie na niej zawodnicy lżejsi, bardziej zwrotni. Nie mogę powiedzieć, że po tym spotkaniu mam już pewne miejsce w kadrze, jest jeszcze dużo meczów do rozegrania i wielu kandydatów do gry w reprezentacji. Najważniejsze to awansować do mistrzostw Europy. A nasi kibice spisali się dzisiaj znakomicie, bardzo nam pomogli. Przed meczem żartowaliśmy nawet, że Belgowie chyba nie mają w ogóle biletów, bowiem na ulicach widać było tylko naszych rodaków".
Maciej Żurawski: ""Dobrze wykonaliśmy wszystkie założenia taktyczne. Belgowie przez cały mecz nie stworzyli ani jednej groźnej sytuacji. Szkoda, że nie udało się nam podwyższyć wyniku, ale cieszymy się, że udało nam się dowieźć jednobramkowe zwycięstwo do końca. Obecnie lepiej chyba nie może być, bowiem trzy punkty z Belgami zdobyte na wyjeździe to scenariusz jak najbardziej radosny. Potwierdziliśmy, że mecz z Portugalią to nie był przypadek. Może nie było to tak wspaniałe spotkanie, jak w Chorzowie, ale widać, że powielamy pewne akcje, które przynoszą nam powodzenie".
Euzebiusz Smolarek: ""Zagraliśmy bardzo dobry mecz, zwłaszcza w pierwszej połowie, w której mogliśmy strzelić dwa gole. W drugiej było nieco gorzej, ale udało się zdobyć trzy punkty. Naszą najsilniejszą bronią była gra zespołowa. Swoje zrobił także wspaniały doping polskich kibiców. Momentami myślałem, że kibiców z Belgii w ogóle nie ma na trybunach. Dzisiaj zagrałem praktycznie na trzech pozycjach, takie były wcześniejsze ustalenia z trenerem. Cieszę się, że dobrze wywiązałem się ze swoich zadań, a trzy punkty są najważniejsze. Byliśmy chyba lepsi od Belgów mentalnie, bardziej wierzyliśmy w zwycięstwo".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|