Śmierć po meczu. Policjant z Paryża, który był świadkiem awantury przed stadionem, stanął w obronie człowieka, atakowanego przez 150 bandytów. Jednego z chuliganów zastrzelił, drugiego ciężko ranił.
Wszystko rozegrało się po meczu Paris St. Germain z Hapoelem Tel Awiw w Pucharze UEFA. Francuzi przegrali 2:4. Paryscy chuligani wściekli się i zaatakowali mężczyznę, który kibicował Izraelczykom. To w jego obronie stanął policjant.
Dziś rano w policyjnym areszcie siedziało pięciu kibiców. Grożą im kary za skandowanie rasistowskich i antysemickich obelg. Kibice PSG są znani ze skrajnie prawicowych poglądów. Wielu z nich ma zakaz wejścia na wszystkie stadiony we Francji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl