15 par nart. Tyle na każde zawody zabiera najlepszy polski biathlonista, Tomasz Sikora. "To tylko 15 par. Są tacy, którzy biorą po 50 par, mój bagaż można więc uznać za niewielki" - twierdzi srebrny medalista olimpijski i mistrz świata.
Te 15 par nart, to nie widzimisię Sikory. Są mu potrzebne. Na zawodach zdarzają się różne warunki. Śnieg może być mokry, suchy, z lodem i tak dalej. Niektóre narty mają takie bieżniki, pozostałe mają inne wzorki. Wszystko po to, żeby idealnie dopasować się do panujących warunków.
Widać więc, że jedna, a nawet dwie pary nart to stanowczo za mało. Dlatego Tomasz Sikora uważa, że 15 par spokojnie mu wystarcza do ścigania się na wysokim poziomie. Pytanie tylko: po co niektórym aż 50 par?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane