"Leo rozmawiał ze mną i powiedział, że chętnie zostałby z polskimi piłkarzami do finałów mistrzostw świata 2010 roku" - zdradza dyrektor sportowy naszej kadry Jan de
Zeeuw. Beenhakker trenerem naszej reprezentacji jest od sierpnia ubiegłego roku. W jego umowie z PZPN jest klauzula gwarantująca automatyczne przedłużenie zatrudnienia do 30 czerwca 2008 roku.
Pod jednym warunkiem - jeśli Polska awansuje do finałów mistrzostw Europy. Ale holenderski szkoleniowiec już teraz chciałby przedłużyć swój kontrakt niezależnie od tego, czy zagramy na
boiskach Austrii i Szwajcarii w 2008 roku.
Co na to prezes PZPN? "Leo Beenhakker ma moje gorące poparcie, ale nie odważyłbym się już teraz podpisać z nim umowy, która miałaby obowiązywać ponad cztery lata" -
zastrzega Michał Listkiewicz. Szef piłkarskiej centrali w charakterystyczny dla siebie sposób znajduje jednak cudowny kompromis. "Gorąco wierzę, że Polska awansuje do przyszłorocznych
finałów mistrzostw Europy i kwestia przedłużenia kontraktu z obecnym selekcjonerem na eliminacje do mistrzostw świata stanie się oczywistością" - mówi "Przeglądowi
Sportowemu" Listkiewicz.