Nasz najlepszy skoczek był szósty w konkursie w Innsbrucku, ale nie uważa tego za porażkę. "Moje skoki są całkiem przyzwoite, chociaż dzisiaj trochę zabrakło szczęścia. Ale na pewno nie wszystko jeszcze stracone, jeżeli chodzi o podium na koniec turnieju. Będę walczył" - obiecuje Adam Małysz.
Małysz wciąż ma szansę na zajęcie trzeciego miejsca w turnieju. Do Szwajcarów Andreasa Kuettela i Simona Ammana traci niecałe 2,5 pkt. "Mam nadzieję, że będzie mi szło coraz lepiej w następnych konkursach. Cieszę się z tego, że cały czas jestem w czołówce, choć rywale prezentują się znakomicie" - dodaje skoczek.
Z rywalami Małysz daje sobie radę, ale brakuje mu szczęścia. Liczy, że w najbliższym konkursie - w Bischofshohen - będzie lepiej. "Jutro znów trening, a w sobotę konkurs. Cały czas czekam na swoje podium" - mówi z optymizmem nasz skoczek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl