Przygotowania do wielkoszlemowego turnieju Australian Open idą jak po grudzie. Marta Domachowska pojechała z Auckland na turniej do Hobart (z pulą nagród 170 tysięcy dolarów) i okazało się, że gdzieś zginął jej bagaż. Było tam wszystko i ciuchy i buty, a najgorsze że rakiety także. Na szczęście walizki się znalazły.
W turnieju w Hobart już nie było mowy o pechu. W pierwszej rundzie, Domachowska pokonała Lisę D'Amelo 6:3, 6:2. Australijka z "dziką kartą" nie była wymagającą przeciwniczką dla naszej tenisistki. Domachowska uporała się z nią w niecałą godzinę.
W Hobart gra także Agnieszka Radwańska. Jest rozstawiona z numerem trzecim. W pierwszej rundzie zmierzyła się z inną Australijką z "dziką kartą", Anną Wishnik. Radwańska wygrała 6:0, 6:2. Mecz trwał dłużej niż ten Domachowskiej, bo w między czasie zaczął padać deszcz. Ale potem tenisistki dokończyły mecz.
Wielkoszlemowy turniej Australian Open rozpocznie się 15 stycznia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl