Dziś odbędą się mecze Pucharu Anglii. To najstarsze rozgrywki piłkarskie na świecie. W sobotę może dojść do największej niespodzianki w 126-letniej historii tych rozgrywek. Chelsea Londyn zagra z czwartoligowym Macclesfield. Za ewentualne zwycięstwo amatorzy dostaną od firmy bukmacherskiej milion funtów do podziału.
Pokonać mistrzów Anglii na ich obiekcie będzie trudno. Ale trener Macclesfield, były reprezentant Anglii Paul Ince, jest spokojny o zwycięstwo swojego zespołu. "Drużyna taka jak moja zawsze gra przeciwko takiej jak Chelsea o 50 procent lepiej, niż potrafi. I odwrotnie, taka jak "The Blues" z czwartoligowcem - o 50 proc. gorzej. Nic tego nie zmieni" - uważa Ince.
Tylko że ciągle Macclesfield to biedni amatorzy, a Chelsea to najbogatszy klub na świecie. Najlepszy piłkarz Macclesfield zarabia rocznie 50 tysięcy funtów rocznie. Połowę tego, co zawodnik Chelsea dostaje w ciągu... tygodnia. Ale i tak wszyscy będą kibicowali czwartoligowcom. Bo nie ma w sporcie piękniejszej sytuacji niż porażka faworyta.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl