Być może szykuje się spora zmiana w regulaminach największych imprez kolarskich na świecie, czyli Wielkich Tourów. Prezydent UCI ProTour, Vittorio Adorni, chce, żeby zawodowe drużyny wystawiały mniej kolarzy, żeby zrobić miejsce dla słabszych ekip. Może więc jakiś polski team wystartuje w Tour de France?
Na razie do tego daleka droga. Ale Vittorio Adorni jest dobrej myśli. "Gdyby ekipy były ośmioosobowe, organizatorzy mogliby przyznawać więcej dzikich kart. Dzięki temu, obok 20 zespołów ProTour, które maj prawo startu w Wielkich Tourach, zrobiłoby się dodatkowe miejsce dla nawet pięciu z <dzikimi kartami>, a nie dla dwóch, jak dotychczas" - twierdzi szef ProTouru.
Niestety, dyrektorzy najsłynniejszych wyścigów, czyli hiszpańskiej Vuelty, Włoskiego Giro d'Italia i Tour de France są przeciwni pomysłowi. "Nie będziemy przyznawać miejsc na takich zasadach. 25 drużyn to za dużo, choćby ze względów bezpieczeństwa" - uważa dyrektor Giro d'Italia, Angelo Zmoegnan.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl