W środę Dawid "Cygan" Kostecki obchodził urodziny. Najsmutniejsze w życiu, bo spędzone w kieleckim areszcie, z dala od rodziny - żony Edyty oraz synów Krystiana i Dawida.
Wczoraj prokuratura w Rzeszowie zdecydowała się uchylić bokserowi areszt. "To najlepszy prezent urodzinowy, chociaż ja... nie obchodzę urodzin" - cieszy się Dawid.
Prawie cztery miesiące spędzone za kratami kieleckiego więzienia to jedno z najgorszych doświadczeń w życiu "Cygana". Bokser jako 18-latek spędził kilka miesięcy w
więzieniu i wtedy przysiągł, że nigdy tam nie wróci. "Teraz już wiem, że niczego nie mogę być pewny" - mówi smutny.
Bokser powtarza, że jest niewinny stawianych mu zarzutów. Uważa, że to zemsta byłych kolegów z więzienia, którzy po prostu są zawistni i zazdroszczą mu sukcesów, popularności i
pieniędzy. "Wrabiają mnie" - wyjaśnia.
"Najważniejsze, że jestem na wolności" - powtarza szczęśliwy, ledwie ukrywając łzy wzruszenia i przytulając żonę (która podczas jego pobytu w areszcie schudła ponad 6
kilogramów!). "Teraz mogę się normalnie bronić, normalnie żyć z rodziną. No i trenować. Jeszcze nigdy nie byłem tak głodny boksu" - mówi Kostecki w rozmowie z
"Super Expressem".