Dziennik Gazeta Prawana logo

Wojna o reklamy na strojach żużlowców

13 października 2007, 16:35
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Prawdziwa niespodzianka czeka od przyszłego roku na żużlowców w Polsce. Wpływy z reklam na strojach zawodników mają trafić do kasy klubów, a nie - jak było dotychczas - do kieszeni jeźdźców. "Zbuntujemy się. Wychodzi na to, że to żużlowcy mają przyprowadzać sponsorów do klubu. To jakiś absurd" - mówi Robert Kościecha.

Podobne zdanie jak zawodnik Unibaksu Toruń ma większość zawodników w Polsce. Żużlowcy nie chcą stracić pieniędzy z reklam. Zawodnicy uważają, że strój to ich własna sprawa. Dlatego też zarobione złotówki powinny płynąć do nich, a nie do klubu.

Innego zdania są szefowie polskich zespołów. "Dotychczas szliśmy zawodnikom na rękę. Zawodnicy sami wyszukiwali sobie sponsorów. Przez to nie raz dochodziło do konfliktu interesów. Żużlowiec miał innego patrona, a innego jego klub. Teraz to się zmieni" - powiedział "Gazecie Pomorskiej" Leszek Tillinger, prezes Polonii Bydgoszcz.

Nowe przepisy mają wejść w życie już od przyszłego roku. Wszystko wskazuje na to, że żużlowcy stracą jedno ze swoich głównych źródeł utrzymania. Ale zawodnicy już mają pomysł jak sobie z tym poradzić - zażądają wyższych pensji od klubów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj