Jak pech to pech. Znana tenisistka Anastazja Myskina nie gra od paru miesięcy, bo jest kontuzjowana. Ale choroba nie przeszkodziła Rosjance we wzięciu udziału w programie telewizyjnym, w którym gwiazdy tańczą na lodzie. Jednak i tu zawodniczka długo nie zagościła. Podczas treningu przewróciła się na taflę lodu i przecięła sobie pachwinę.
Dlatego Myskina może zapomnieć o karierze w telewizji. Jakby tego było mało, Rosjanka tak niefortunnie upadła, że miejsce powstania rany przeszkodziło lekarzom w zszyciu przecięcia.
W tej sytuacji gwiazda światowych kortów będzie leczyła się w domu. "Doznałam kontuzji pachwiny. Miejsce jest bardzo intymne i lekarze nie zdecydowali się na szycie. Zalecili jedynie leżenie w łóżku i wypoczynek" - powiedziała Myskina.
Ale już niedługo Rosjanka wróci do sportu. Jednak kibice nie zobaczą zawodniczki na tafli lodowiska, a na jej ulubionym korcie. "Do tenisa wrócę, jak tylko poprawi się mój stan zdrowia" - dodała Anastazja.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz