Z pojedynku nici. Tomasz Adamek nie zmierzy się z Steve'm Cunninghamem w walce o pas mistrza świata. Dlaczego? Bo nasz bokser pokłócił ze słynnym menedżerem Don Kingiem. "Nie mogłem zgodzić się na jego warunki. Dlatego zrezygnowałem" - napisał na swojej stronie internetowej Polak.
Ale kibice mogą być spokojni. Adamek zapowiada, że i tak powalczy o tytuł mistrza świata wagi junior ciężkiej. Kiedy i z kim? Tego nie wiadomo. "Mogę tylko zdradzić, że mam takie plany. Rozmowy cały czas trwają, dlatego z ogłoszeniem terminu i przeciwnika muszę poczekać" - napisał na swojej stronie internetowej polski bokser.
Adamek miał walczyć z Cunninghamem w styczniu przyszłego roku. Pięściarze mieli zmierzyć się w pojedynku o tytuł mistrza świata. Ale Polak nie spotka się w ringu z Amerykaninem, który - zamiast z naszym zawodnikiem - powalczy z Niemcem Marco Huckiem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane