Kibice obejdą się smakiem. Koniec marzeń o walce Andrzeja Gołoty w listopadzie we Wrocławiu. Menedżer najlepszego polskiego boksera stwierdził, że "Andrew" na pewno nie zjawi się w Hali Ludowej. Powód? "W tym czasie będziemy jeździli na nartach w Szwajcarii" - powiedział Ziggy Rozalski.
Ale na tym nie koniec. Gala we Wrocławiu w ogóle może się nie odbyć. Organizatorzy zapowiadali, że kibice zobaczą na ringu Gołotę i Krzysztofa "Diablo" Włodarczyka. Ale skoro Andrzej się nie pojawi, to nie wiadomo, czy jest sens organizowania pojedynków - pisze "Przegląd Sportowy".
Ostatnia szansa w jednej z telewizji. Właściciele ogólnopolskiej stacji obiecali, że zapłacą za galę z udziałem Gołoty nawet 2,5 miliona złotych. Być może to skusi bokserów. A jak nie, to następna szansa na zobaczenie Gołoty w ringu będzie już w grudniu.
"Jeśli tylko Andrzej zacznie ostro trenować, to zorganizujemy walkę pod koniec roku. Gdzie? Może nawet w Polsce, zobaczymy" - powiedział Ziggy Rozalski, menedżer naszego najlepszego boksera.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane