Polski bokser ma spory problem. Decyzję Dariusza Michalczewskiego o powrocie na ring skrytykowało wiele osób. Największym krytykiem wśród nich okazał się niespodziewanie wieloletni trener "Tygrysa" Fritz Sdunek, który zapowiedział, że nie przygotuje Polaka do walki. Dla "Tygrysa" to mocny cios.
Zdaniem serwisu bokser.org, Sdunek nie zmienił swojej decyzji mimo usilnych starań i próśb "Tygrysa". Nie zrobiło na nim nawet wrażenia 17 lat znajomości z polskim pięściarzem . Obydwaj poznali się bowiem na początku lat 90., kiedy Polak był jeszcze amatorem. "Nie lubię pojedynków bokserów-rencistów" - uzasadnił swoją decyzję szkoleniowiec.
Michalczewski, który po dwóch latach przerwy zdecydował się reaktywować swoja karierę, 24 maja przyszłego roku ma stoczyć w Hanowerze walkę z Niemcem Graziano Rocchigianim. Obydwaj
panowie w przeszłości krzyżowali rękawice dwukrotnie. Raz wygrał Polak, a raz walka zakończyła się remisem.
W zawodowym ringu Michalczewski stoczył 50 walk. Spośród 48 zwycięstw 38 odniósł przed czasem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|