"Nigdy nie myślałem, że będę mógł witać polską drużynę po tak wspaniałych eliminacjach" - mówił premier. Od piłkarzy dostał koszulkę reprezentacji z numerem 10. "Muszę dodać, że komentatorzy na Eurosporcie poprawnie już wymawiają wasze nazwiska i nazwy klubów" - żartował.
Wspominał też czasy, gdy sam chciał zostać bramkarzem. "Na szczęście dla Lechii - bez powodzenia" - śmiał się premier.
"Przez wiele lat czekałem na kogoś, kto zrobi z polskiej drużyny wielki zespół, a od kiedy w Polsce pojawił się Beenhakker, byłem przekonany, że temu doświadczonemu trenerowi to się uda" - chwalił holenderskiego szkoleniowca.
Leo Beenhakker zapewnił, że zespół jest gotów do Euro 2008 i choć w sporcie nie można dawać żadnych gwarancji, jest przekonany, że zwycięskie eliminacje to dopiero początek naszej piłkarskiej drogi do sukcesów.
Sukces Polaków jest historyczny. W ostatnim meczu biało-czerwoni zremisowali z Serbią 2:2. Dzięki temu zajęli pierwsze miejsce w grupie A.
Kiedy samolot z piłkarzami na pokładzie wylądował w Warszawie, oprócz premiera - który jest znanym miłośnikiem futbolu - na lotnisku naszych reprezentantów witały także setki kibiców.
Polska po raz pierwszy w historii awansowała do finałów piłkarskich mistrzostw Europy. Naszych przeciwników na Euro 2008 poznamy po losowaniu, które odbędzie się 2 grudnia w Lucernie.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
