Piątek, szatnia Zagłębia. Piłkarze przygotowują się do treningu, z radia leci muzyka. Jako jeden z ostatnich pojawia się Arboleda. Zaczyna się przebierać, słuchając muzyki z telefonu
komórkowego. To nie podoba się Włodarczykowi, który zwraca uwagę Kolumbijczykowi, żądając wyłączenia komórki - opisuje sytuację "Super Express".
Jeden ze świadków mówi, że "Włodar" zwrócił uwagę w sposób dość ostry. Arboleda odpowiada, że skoro inni słuchają muzyki w radiu, to on może słuchać z telefonu.
Włodarczyka to nie przekonuje, jest coraz bardziej zdenerwowany, Arboleda również zaczyna się unosić.
Awantura wisi w powietrzu. Piłkarze sprzeczają się, aż w końcu skaczą sobie do oczu. Nie padają żadne ciosy, "sczepiają" się tylko głowami jak koguty, robiąc groźne
miny. Nagle z tyłu doskakuje Michał Stasiak i łapie Arboledę za ramię.
"Co to?! Dwóch na jednego?" - wściekł się Kolumbijczyk. Część piłkarzy przygląda się całemu zajściu w milczeniu, ale inni interweniują i dzięki temu nie dochodzi do bójki. To relacja jednego z piłkarzy Zagłębia, który był świadkiem sprzeczki i próbował uspokoić kłócących się kolegów.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.