Dziennik Gazeta Prawana logo

Górnik nie zagroził liderowi, czerwona sobota w Łodzi

2 grudnia 2007, 21:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W Orange Ekstraklasie bez zmian. Wisła Kraków idzie jak burza. Tym razem "Biała Gwiazda" odprawiła z kwitkiem Górnika Zabrze. Wygrał też wicelider, Legia Warszawa, a dwie bramki zdobył Takesure Chinyama. Aż trzy czerwone kartki pokazał sędzia Robert Małek w spotkaniu w Łodzi, gdzie Widzew zremisował z Zagłębiem Lubin.

Brzęczek 80 - Paulista 11, Sobolewski 23, Zieńczuk 39
Przewaga Wisły była bezdyskusyjna. Dodatkowo zabrzanie popełniali katastrofalne błędy w obronie. 3:1 to najniższy wymiar kary. Jeżeli można się do czegoś przyczepić u lidera ekstraklasy, to tylko do słabej skuteczności strzeleckiej.

Robak 39, Skerla 49 - Costly 7, Pietrasiak 56
Bardzo dobre i emocjonujące spotkanie oglądali kibice w Kielcach. Oba zespoły prowadziły w tym meczu, ale ostatecznie podzieliły się punktami. Dla gospodarzy to drugi z rzędu występ przed własną publicznością bez zwycięstwa.

Sobociński 57
W spotkaniu dwóch beniaminków niespodziewanie lepsi goście. Jagiellonia trzy punkty zawdzięcza Jackowi Banaszyńskiemu, który obronił rzut karny.

Masłowski 41 - Rui Miguel 46
Aż trzech piłkarzy wyrzucił z boiska sędzia Robert Małek. Już w 9. minucie za faul taktyczny czerwoną kartę ujrzał Thiago Gomes. Dwóch kolejnych zawodników "wyleciało" za dwa "żółtka". Liczebnej przewagi nie wykorzystał Widzew, który powinien zgarnąć trzy punkty.


Spotkanie rozpoczęło się z półgodzinnym opóźnieniem, bo na stadionie w Sosnowcu wysiadło oświetlenie. Tydzień temu gospodarze mieli problem z systemem nawadniania. Jak na razie nie to szczęśliwy dla Zagłębia, tym bardziej że znów zabrakło zwycięstwa.

Balaz 77 - Sikora 4 i 89
Trwa kryzys w Ruchu. Przy stanie 1:1 "Niebiescy" zmarnowali 100-procentową okazję do zdobycia gola, a niewykorzystane sytuacje lubią się mścić... W ostatniej minucie swoją drugą w tym meczu bramkę strzelił Adrian Sikora.

Nowacki 32
Ozdobą meczu był gol Marcina Nowackiego, który strzałem prawie z połowy boiska przelobował Bodzia W. Gospodarze atakowali, ale po raz kolejny zawiodła skuteczność.

Chinyama 54 i 78
Wicelider zasłużenie wywiózł trzy punkty z Krakowa. Kibice Cracovii znów manifestowali swoją niechęć do trenera Stefana Majewskiego. Legia strzeliła dwie bramki, ale miała zdecydowana przewagę w posiadaniu piłki i mogła pokusić się o kolejne gole.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj