Piotr Reiss to symbol poznańskiego Lecha. Niewykluczone jednak, że tylko do końca sezonu, bo wtedy kończy się jego umowa. Jeżeli nikt nie zaproponuje mu przedłużenia kontraktu, piłkarz nie będzie się wahał: "Z ciężkim sercem, ale odejdę z Poznania" - mówi "Przeglądowi Sportowemu" popularny "Reksio".
Reiss zaledwie kilka miesięcy temu był na piłkarskim szczycie. Po raz pierwszy w karierze został królem strzelców polskiej ekstraklasy, wszedł także do Klubu 100. Do pełni szczęścia zabrakło jedynie upragnionego mistrzostwa Polski.
W tym sezonie tak dobrze już nie jest. Lechita gra rzadziej i nie jest już tak skuteczny. Jak przyznaje, myślał nawet o zakończeniu kariery, ale ten pomysł wybiła mu z głowy rodzina. "Uzmysłowili mi, że nie widać różnicy między mną a moimi młodszymi kolegami" - mówi Reiss. "Jeszcze mogę pograć na wysokim poziomie. Jak nie w Lechu, to w jakimś innym klubie. Chętnych do zatrudnienia mnie na pewno nie zabraknie" - dodaje 35-letni piłkarz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|