20. miejsce Adama Małysza w kwalifikacjach przed jutrzejszym konkursem Pucharu Świata w Trondheim nie wygląda imponująco, ale najważniejsze, że nasz mistrz jest zadowolony. "Z moją formą jest dobrze i jutro mam nadzieję, że też będzie" - mówi najlepszy polski skoczek.
"W skoku kwalifikacyjnym zawiniła moja lewa narta, którą skrzyżowałem, próbowałem ją skorygować, wykręciłem za bardzo, na skutek czego złapała powietrze i było po skoku" - tłumaczy Małysz serwisowi skijumping.pl błąd podczas swojego skoku.
"Oba moje skoki treningowe były bardzo dobre, starałem się w nich, żeby narty szły płasko, ale w kwalifikacjach chyba za bardzo chciałem i popełniłem błąd. Czuję się tu jednak znacznie pewniej niż w Kuusamo" - dodaje Polak.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane