Dziennik Gazeta Prawana logo

Sylwester spisany na straty

27 grudnia 2007, 00:09
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Boże Narodzenie spędzone w rodzinnym gronie było ostatnią chwilą wytchnienia dla Agnieszki Radwańskiej. "Zabawę sylwestrową spisujemy na straty" - mówi DZIENNIKOWI Robert Radwański, ojciec i trener zawodniczki. "Nie będzie żadnych szaleństw, napijemy się szampana przed telewizorem, bo pierwszego stycznia wylatujemy do Australii" - dodaje Radwański.

Najlepsza polska tenisistka (26. miejsce w rankingu WTA) zacznie sezon w Hobart (pula nagród 170 tys. dol.). Ale ten turniej będzie tylko rozgrzewką przed wielkoszlemowym Australian Open.

Aby obronić pozycję w rankingu Agnieszce wystraczy przejść tam jedną rundę. Teoretycznie powinno być to zadanie dość łatwe, tym bardziej, że Polka będzie jedną z zawodniczek rozstawionych w turniejowej drabince.

"Na początku sezonu właściwie możemy tylko zyskać, w tych kilku pierwszych turniejach nie mamy wielu punktów do obrony" przyznaje Radwański. "Największą trudnością będą częste zmiany stref czasowych" - dodaje ojciec tenisistki.

Zaraz po Australian Open Radwańscy wrócą do Europy, na rozgrywki o Puchar Federacji, które odbędą na Węgrzech w końcu stycznia. Po kilku dniach znów polecą na wschód, tym razem do Tajlandii, na turniej Pattaya Open. Potem będą turnieje w Dubaju i Dausze.

Trzeci sezon w zawodowej karierze to nie lada wyzwanie dla Agnieszki. Żeby utrzymać swoją pozycję na światowej liście musi powtórzyć sukcesy z zeszłego roku IV runda w Miami i US Open, ćwierćfinał w Zurychu, zwycięstwo w Sztokholmie (turniej IV kategorii). Agnieszka ma jednak większe ambicje.

"Jej cel to pierwsza 20 rankingu WTA" - mówi Radwański. "Ale na tym poziomie, żeby awansować choćby o oczko, trzeba wygrywać turnieje i to te duże, najsilniej obsadzone. Tu tytuł ze Sztokholmu już nie wystarczy. A w Wielkim Szlemie plan minimum to ćwierćfinały. Łatwo nie będzie, ale przecież nie gramy po to, żeby narzekać, tylko wygrywać" - zapowiada.

Przed teamem Radwańskich stoi w tym sezonie jeszcze jedno zadanie mocne wejście w zawodowy tenis młodszej z sióstr. 17-letnia Urszula zakończyła rok jako liderka rankingu juniorek. Kilka dni temu Międzynarodowa Federacja Tenisowa (ITF) przyznała jej tytuł mistrzyni świata w kategorii juniorek podobnym osiągnięciem nie może się pochwalić żaden inny polski tenisista ani tenisistka.

Wśród zawodowców Ula zajmuje obecnie pozycję 252.

"W przyszłym roku chcemy wejść do pierwszej setki, żeby mogła startować w dużych turniejach, razem z Agnieszką" zapewnia Radwański.

Na razie Uli być może uda się wystartować w eliminacjach do turnieju w Hobart. Na eliminacje do Australian Open jej ranking może okazać się zbyt niski. "Ale ciągle liczymy na cud" przyznaje Radwański. Za to Ula ma już zapewniony start w Pattaya Open dzika karta do tego turnieju to najnowsze osiągnięcie Wiktora Archutowskiego, menedżera sióstr Radwańskich.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj