Dziennik Gazeta Prawana logo

Boniek grozi sądem

28 grudnia 2007, 10:06
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Zbigniew Boniek wytacza ciężkie działa. Czuje się dotknięty wypowiedzią szefa Wydziału Dyscypliny PZPN, że wiedział o korupcji w Widzewie. Jeżeli Michał Tomczak go nie przeprosi, to kieruje sprawę do sądu.

Zaczęło się od wywiadu z Michałem Tomczakiem w czwartkowym wydaniu "Gazety Wyborczej". "Jasne, że Zbigniew Boniek musiał wiedzieć o korupcji. Ja uważam, że prawie wszyscy wiedzieli. A już na pewno ci, którzy byli blisko boiska i drużyn" - powiedział przewodniczący Wydziału Dyscypliny PZPN.

Na reakcję nie musiał długo czekać. "Jeśli w ciągu tygodnia pan Tomczak nie przeprosi mnie w "Gazecie Wyborczej", kieruję sprawę do sądu" - odpowiedział Zbigniew Boniek.

A co sądzi o zarzutach Tomczaka? Tłumaczy, że z korupcyjnym procederem nie miał nic wspólnego. "Jak to możliwe, że do tej pory zatrzymano pod zarzutami korupcyjnymi 57 ludzi z PZPN, sędziów, obserwatorów, a zarząd związku nie wiedział, co oni robili? Z Widzewa złapano jednego człowieka, który w prokuraturze przyznał się, że zapłacił sędziom w czterech czy pięciu nic nie znaczących meczach, a później z tym zerwał. Nic o tym nie wiedziałem, podobnie jak prezes klubu czy trener" - przekonywał "Zibi".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj