Dziennik Gazeta Prawana logo

Sportowe obciachy roku

30 grudnia 2007, 23:37
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Czytelnicy DZIENNIKA zadecydowali, że obciachem roku 2007 było zachowanie kibiców warszawskiej Legii podczas wyjazdowego meczu Pucharu Intertoto z Vetrą Wilno. 8 lipca stołeczni chuligani przynieśli wstyd swojemu klubowi i całej polskiej piłce. Kolejne pozycje są równie obciachowe.

Nie takiego debiutu, w oficjalnym spotkaniu warszawskiej drużyny, spodziewał się wracający do Polski po 18 latach spędzonych w Hiszpanii trener Jan Urban. Jego piłkarze po 45 minutach spotkania z Vetrą sensacyjnie przegrywali 0:2, ale nikt nie spodziewał się, że tego dnia legioniści na boisko już nie wrócą.

W przerwie meczu na boisko wtargnęłą grupa kilkudziesięciu bandytów. Zamaskowani w klubowe szaliki i chusty zaatakowali skromny oddział litewskiej policji. W ruch poszły kamienie, bandy reklamowe otaczające boisko i race. Boisko szybko zamieniło się w plac regularnej bitwy. Zanim funkcjonariusze zaprowadzili spokój, minęło dobre pół godziny. Zryta przez odziały konne murawa nie nadawała się już do gry, a nad stadionem unosiła się gęsta chmura gazu łzawiącego...

Dzień po tym wojnę chuliganom wydali działacze Legii. Prezes Leszek Miklas zarządził trzyletni zakaz wyjazdowy, obowiązkowe karty kibica oraz zerwał współpracę z oficjalnym stowarzyszeniem kibiców. Potem był protest kibiców, pół roku bez dopingu przy Łazienkowskiej, a wreszcie zamknięcie na dwa lata "Żylety...

Bardziej pobłażliwa okazała się UEFA, która zawiesiła karę wykluczenia z kolejnego sezonu rozgrywek pucharowych na okres pięciu lat. Teraz nic nie stoi na przeszkodzie aby Urban i jego drużyna znów reprezentowali Polskę w Europie. Oby tylko znów nie zakończyło się to obciachem roku.

Początek roku - minister sportu ogłasza, że nie będzie miał litości dla skorumpowanych i ogłasza wielką wojnę z nieuczciwymi sędziami i działaczami. Koniec roku - Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa podjął decyzję o aresztowaniu na 3 miesiące byłego ministra sportu w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Tomasz L. Podejrzewany jest on o korupcję w Centralnym Ośrodku Sportu. Słowem - obciach.

"Na miejscu Listkiewicza powiedziałbym do Leo: Tam są drzwi! - powiedział przed meczem z Belgami kandydat na prezesa PZPN, Grzegorz Lato. Przed laty był on jednym z najwybitniejszych polskich piłkarzy, więc ma pełne prawo do krytykowania innych. Nie dotyczy to jednak trenerów, bo Lato szkoleniowcem był dość miernym, a jedyne sukcesy odnosił w Amice Wronki, za czasów kiedy rządził tam Ryszard F. "Fryzjer.

To rodzynek w naszym plebiscycie. Jedyni kandydaci z kategorii - "romanse bulwarowe. Polscy Beckhamowie mają za sobą wyjątkowo burzliwy rok. Zdrada, rozwód, bijatyka, Doda pakuje Radka, Doda ma dwóch nowych facetów, Radek nie przyjedża na sprawę rozwodową, Doda kupuje białe porsche, Radek wraca do Dody, wspólne wakacje na Jamajce... Sami powiedzcie - to nie jest obciach?

To miał być spacerek - zwycięstwo, dające nam niemal pewny awans do Euro 2008. Wszystko szło jednak nie tak... Nie dość, że amatorzy z Kazachstanu strzelili nam gola, to na dodatek tw 47. min na stadionie zgasło światło. Pół godziny na Legii panowały kompletne ciemności, bo gdzieś tam przepalił się bezpiecznik. W końcu jednak światło rozbłysło i zrobiło się wesoło, gdy Ebi zdobył trzy piękne gole. Wstyd jednak pozostał.

Prezes PZPN zaskoczył nas w tym roku kilka razy. Najpierw powiedział, że nie chce być już prezesem, potem zapowiedział, że nie będzie kandydować w następnych wyborach. Przemyślał jednak sprawę i teraz zapowiada, że powalczy o następną kadencję. Czekamy na kolejną deklarację.

Ulubieniec telewidzów, sędziowski eksper Canal+ Wit Żelazko trafił do aresztu. Oceniał, obśmiewał, wyszydzał, aż sam został osądzony. Sympatyczny, jowialny pan Witek z Karczewa okazał się dobrym znajomym Ryszarda F. "Fryzjera. Członek zarządu PZPN nie powinien mieć takich znajomych.

Wiceprezes PZPN wielokrotnie powtarzał, że jest uczciwym człowiekiem, nie majacym nic wspólnego z piłkarską korupcją. Pod koniec roku okazało się jednak, że ma na sumieniu inne grzeszki, związane z licencjami dla klubów i rozporządzaniem na własną rękę pieniędzmi, które miały trafić do komornika.

Ulubieniec Beenhakkera Radosław Matusiak chyba z pół roku przebierał w ofertach. Czekał na tą optymalną - z klubu, w który zagwarantuje mu regularne występy. W końcu wybrał Palermo. Strzelił tam jednego gola przez pół roku. Potem trafł do Heerenveen, gdzie trafiał z dokładnie taką samą regularnością.

Najsympatyczniejszy obciach w naszym rankingu. Asystent Beenhakkera strasznie denerwował się podczas meczu z Kazachstanem. Po jednym z goli Smolarka z radości pocałował Leo w rękę. Bobo nie wstydzi się swojej spontaniczności. Zapowiada, że jeśli będą sukcesy na Euro 2008 to z chęcią powtórzy swój obciachowy gest.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj