Jeszcze dwa dni dzielą nas od starcia Polski z Czechami, ale atmosfera już teraz jest bardzo gorąca. Leo Beenhakker strzeże swoich piłkarzy jak oka w głowie. Do reprezentantów nie ma właściwie żadnego dostępu - bramy obiektu w Pafos i hotel zamknięte na cztery spusty. Jak dowiedział się dziennik.pl, na popołudniowym treningu selekcjoner będzie miał wreszcie komplet zawodników.
Na Cypr dolecą bowiem ostatni spóźnialscy - Michał Żewłakow, który lada chwila powinien wylądować na wyspie i Ebi Smolarek, który powinien się zameldować na lotnisku około godziny 15.
Kadrowicze już dziś trenowali, ale jeszcze jedne zajęcia czekają ich o godz. 18 polskiego czasu. Wtedy Leo Beenhakker pierwszy raz będzie miał okazję poprowadzić trening w pełnym składzie.
Na Cyprze znajduje się dwóch "ponadprogramowych" zawodników. W czasie zgrupowania i podczas meczu z Finlandią Beenhakker zachwycił się dwoma legionistami - Kamilem Grosickim i Jakubem Wawrzyniakiem. Obaj w nagrodę zostali powołani na mecz z Czechami, mimo że - według pierwotnych planów - po Finlandii mieli wrócić na obóz swojej klubowej drużyny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|