Mimo że gra w słynnym Reaul Madryt, raczej nie ma szans wyjazdu na Euro 2008. Zamiast Jerzego Dudka, Leo Beenhakker prędzej weźmie Arutra Boruca, Łukasza Fabiańskiego, Tomasza Kuszczaka, lub Wojciecha Kowalewskiego. Ale "Dudi" się nie załamuje i nie traci nadziei.
Polski bramkarz nie obraża się na trenera. "Żałuję, że nie znalazłem się na liście, ale rozumiem to. Na boisku spędziłem mało minut. Selekcjoner nie wie jeszcze których bramkarzy zabierze na Euro. W kraju mamy dużo talentów bramkarskich, ale ja nie tracę nadziei, że pojadę na mistrzostwa" - mówi hiszpańskiej agencji EFE.
Dudek wierz, że jeszcze uda mu się przekonać Beenhakkera. "Muszę czekać na swoją szansę. Byłem już w podobnej sytuacji, więc nie jest to dla mnie nowe doświadczenie. Pozostaje mi ciężka praca. Jak każdy piłkarz, chciałbym zagrać w takim turnieju jak mistrzostwa Europy" - opowiada piłkarz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|