Artur Boruc trzyma swoją drużynę twardą ręką. Potrafi skarcić niepokornego obrońcę, gdy ten coś zepsuje. Po porażce z Barceloną w Lidze Mistrzów ma dla kolegów prezent. "Zawiozę im śrubokręty. Żeby się podokręcali po tym, co zrobili z nimi piłkarze Barcelony" - opowiada polski bramkarz.
"Borsuk" ma prawo się oburzać, piłkarze Celtiku Glasgow zagrali beznadziejnie w obronie przeciwko hiszpańskiej drużynie. "Mam takie wrażenie, że wszystkie bramki w Lidze Mistrzów straciliśmy po własnych głupich błędach" - wściekał się w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
Polski bramkarz już wie, co było przyczyną porażki 2:3. "Byliśmy za bardzo zafascynowani tym, jak grali nasi rywale. Dziewięciu z jedenastu zawodników Barcelony zagrało świetny mecz. Chyba nie grałem nigdy z tak znakomicie operującym piłką zespołem" - dodał Artur Boruc.
Żeby awansować do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, piłkarze Celtiku Glasgow będą musieli w rewanżu na Camp Nou wygrać co najmniej dwiema bramkami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|