Trener Leo Beenhakker jasno stwierdził, że sam awans do Euro 2008 to dopiero początek drogi, a nie koniec. I teraz się tego trzyma. Sprawdza coraz to nowych piłkarzy. 27 lutego przeciwko Estonii zagrają między innymi Mariusz Pawelec, Tomasz Lisowski, czy Michał Pazdan. Dlaczego akurat oni? To zagadka Holendra.
Tomasz Lisowski jest niewyróżniającym się piłkarzem słabego Widzewa Łódź. Z kolei Michał Pazdan jest tylko rezerwowym w Górniku Zabrze - przypomina "Gazeta Wyborcza". Ale Leo Beenhakker udowodnił już, że z ligowych "szaraczków" zrobił porządnych piłkarzy. Wystarczy wspomnieć Macieja Murawskiego, Dariusza Dudkę, czy Wojciecha Łobodzińskiego.
Do Euro 2008 pozostały już niecałe cztery miesiące. Pozostaje mieć nadzieję, że do tego czasu trener "Biało-czerwonych" znajdzie optymalny skład. Napewno powoływanie debiutantów się przyda, bo zmobilizuje gwiazdy naszej reprezentacji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane