Dla Kimiego Raikkonena sezon Formuły zaczął się koszmarnie - mistrz świata, podobnie jak nasz Robert Kubica, nie dojechał do mety w Melbourne. Pech go nadal nie opuszcza. Podczas treningów przed Grand Prix Malezji w bolidzie Fina... skończyło się paliwo.
Na jednym z okrążeń podczas pierwszej sesji treningowej bolid Raikkonena nagle stanął. Fin musiał opuścić pojazd, którym szybko zajęły się służy porządkowe. Okazało się, że mechanicy Ferrari po prostu0 zapomnieli go zatankować.
Problemy organizacyjne nie przeszkodziły mistrzowi świata w uzyskaniu bardzo dobrego czasu czasu. Fin uzyskał drugi wynik podczas pierwszego treningu i trzeci wynik podczas kolejnej sesji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl