Okoliczności śmierci młodego szpadzisty zbada specjalna komisja Polskiego Związku Szermierczego.
"Ten straszliwy wypadek był efektem nieszczęśliwego zbiegu okoliczności. " - powiedział prezes AZS AWF Warszawa Adam Krzesiński.
Poinformował, że sprzęt, z którego korzystali szermierze w piątek, był atestowany i nie miał żadnych wad. "Także nasza sala spełnia wszelkie normy. " - dodał.
Jak podkreślił, trener Wojciech Adamczewski, który prowadził zajęcia w feralnym momencie, to bardzo doświadczony fachowiec. "Wychował kilka pokoleń polskich szermierzy. Zawsze był niezmiernie dokładny i sumienny, do spraw organizacyjnych i bezpieczeństwa przykładał wielką wagę. Dla niego to straszny cios" - dodał.
"Każdemu, kto będzie tego potrzebował klub zapewni opiekę psychologiczną" - powiedział.
Warszawski klub zaapelował do organizatorów wszystkich zawodów szermierczych w Polsce w najbliższym czasie, by pamięć młodego szpadzisty uczczono chwilą ciszy.