: Mogę powiedzieć tylko tyle, ile wiem z mojej praktyki i doświadczenia lekarskiego, bo nie znam jeszcze wyników sekcji zwłok. Moim zdaniem przyczyną śmierci mógł być
zator w płucu. Kamila rozgrzewała się przed treningiem siłowym i nagle upadła. W drodze do szpitala w Vila Real de Santo Antonio zasłabła. Mimo reanimacji nie udało się jej uratować.
Na takie małe zgrupowania nie jeżdżą lekarze. Do Portugalii pojechały tylko cztery osoby. Powód jest prosty: brak pieniędzy i samych lekarzy. Poza mną z kadrą pracuje ich jeszcze tylko
trzech. Poza tym prowadzimy jeszcze praktykę lekarską w kraju.
Moim zdaniem tak, ale już mówiłem - zwyczajnie nie ma na to pieniędzy.
Oczywiście i to bez przerwy. Ostatnie badania laboratoryjne przeszła 7 stycznia, krótko wcześniej w grudniu też była na konsultacjach lekarskich. Jej stan zdrowia był bez przerwy monitorowany.
Nie stwierdzono nic niepokojącego.
Kamilę znałem 12 lat i nigdy nie było nawet cienia podejrzeń o doping. Ona kochała czysty sport. Nie wyobrażam sobie nawet, żeby mogła cokolwiek zażywać. Poza tym zawodnicy są
systematycznie badani. Kamila przeszła w karierze setki takich badań i zawsze była czysta.
dr Marek Prorok jest od 25 lat głównym lekarzem Polskiego Związku Lekkiej Atletyki